Skip to content
 

Inwestycyjny Poradnik Bogatego Ojca

Ta książka pozwoliła mi nabrać dystansu do tego co wydawało mi się tragedią. Pozwoliła mi zrozumieć, że gdy tracimy pieniądze, (choćby inwestując w coś co zamiast przynosić zysk przynosi straty), to tak naprawdę kupujemy wiedzę i doświadczenie. Pomogła mi zrozumieć, że niekiedy strata pieniędzy jest tak naprawdę inwestycją w edukację finansową. Mając tego świadomość mniej emocjonalnie podchodzisz do swoich inwestycji i dzięki temu osiągasz lepsze efekty.

Polecam tą książkę wszystkim początkującym ludziom biznesu oraz tym, którzy zaczynają przygodę z giełdą lub Forexem…

zobacz w wydawnictwie
Fragmenty książki:

Rozdział 11

Każdy plan ma swoją cenę

– Jaka jest różnica pomiędzy planem bycia bogatym a pozostałymi dwoma? – zapytałem.

Bogaty ojciec sięgnął po swój żółty blok papieru w linię i napisał poniższe słowa:

1. być zabezpieczonym
2. żyć wygodnie
3. być bogatym


– Czy masz na myśli różnicę pomiędzy bogactwem a bezpieczeństwem i wygodą?

– O to właśnie pytam – odpowiedziałem.

– Ta różnica – to cena – powiedział bogaty ojciec. – Istnieje olbrzymia różnica w cenie pomiędzy finansowym planem bycia bogatym a pozostałymi dwoma.

– Chodzi ci o to, że inwestycje w planie finansowym, dotyczącym zamożności, kosztują więcej pieniędzy?

– Wygląda na to, że dla większości ludzi, cena jest mierzona w kategoriach pieniędzy. Ale jeżeli przyjrzysz się bliżej, zobaczysz, że cena nie jest mierzona pieniędzmi; tak naprawdę jest mierzona czasem. A z dwóch aktywów – czasu i pieniędzy – czas posiada większą wartość.

Zmarszczyłem brwi, próbując pojąć to, co mówi bogaty ojciec. – Co to znaczy, że cena jest mierzona czasem? Podaj mi jakiś przykład.

– Proszę bardzo – powiedział bogaty ojciec. – Gdybym chciał pojechać z Los Angeles do Nowego Jorku, ile kosztowałby bilet na autobus?

– Nie wiem. Myślę, że poniżej 100 dolarów – odparłem. – Nigdy nie kupowałem biletu autobusowego z Los Angeles do Nowego Jorku.

– Ja też nie – powiedział bogaty ojciec. – A teraz powiedz mi, ile kosztowałby bilet na Boeinga 747 z Los Angeles do Nowego Jorku?

– Znowu nie wiem. Ale myślę, że około 500 dolarów – odpowiedziałem.

– Jesteś dosyć blisko – powiedział bogaty ojciec. – Pozwól, że cię zapytam: skąd ta różnica w cenie? W obu przypadkach podróżujesz z Los Angeles do Nowego Jorku. Dlaczego miałbyś zapłacić o tyle więcej za bilet lotniczy?

– Och, rozumiem – powiedziałem, w miarę jak zaczynałem rozumieć do czego zmierza bogaty ojciec. – Płacę więcej za bilet lotniczy, ponieważ oszczędzam czas.

– Bardziej pomyśl o tym, jak o kupowaniu czasu niż oszczędzaniu go. Z chwilą, w której zaczniesz myśleć o czasie jak o czymś drogocennym, co ma swoją wartość, staniesz się bogatszy.

Siedziałem w ciszy i myślałem. Tak naprawdę nie docierało do mnie to, o czym mówił bogaty ojciec, ale wiedziałem, że to dla niego ważne. Chciałem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co. Rozumiałem myśl, że czas jest cenny, ale nigdy nie myślałem o tym, że może mieć cenę. Myśl o kupowaniu czasu, zamiast jego oszczędzaniu, była ważna dla bogatego ojca, ale jeszcze nie dla mnie.

W końcu, wyczuwając moje myślowe zmagania, bogaty ojciec przerwał ciszę i powiedział: – Założę się, że w twojej rodzinie często używa się słów: „oszczędzać” lub „oszczędzanie”. Założę się, że twoja mama często mówi, że idzie na zakupy i próbuje zaoszczędzić pieniądze. A twój ojciec myśli, że ważne jest to, ile ma zaoszczędzonych pieniędzy.

– Tak – odpowiedziałem. – Co to oznacza dla ciebie?

– Być może ciężko pracują, próbując zaoszczędzić pieniądze, ale marnują mnóstwo czasu. Widziałem osoby robiące zakupy w sklepach spożywczych, spędzające tam godziny, próbując zaoszczędzić kilka dolarów – powiedział bogaty ojciec. – Być może oszczędzają pieniądze, ale tracą mnóstwo czasu.

– Ale czy oszczędzanie nie jest ważne? – spytałem. – Czy nie możesz stać się bogatym poprzez oszczędzanie?

– Nie mówię, że oszczędzanie nie jest ważne – kontynuował bogaty ojciec. – Możesz stać się bogatym poprzez oszczędzanie. Mówię jedynie, że cenę naprawdę mierzy się czasem.

Znowu zmarszczyłem brwi, zmagając się z tym, co mówił bogaty ojciec.

– Popatrz – powiedział. – Możesz stać się bogaty przez oszczędzanie i możesz stać się bogaty przez prowadzenie taniego życia, ale zajmuje to mnóstwo czasu. Podobnie, jak możesz pojechać z Los Angeles do Nowego Jorku autobusem, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy. Twoja prawdziwa cena będzie mierzona czasem. Innymi słowy, podróż może zająć 5 godzin lotu samolotem za 500 dolarów albo 5 dni jazdy autobusem za 100 dolarów. Ludzie biedni mierzą pieniędzmi, a bogaci mierzą czasem. Dlatego więcej biednych ludzi jeździ autobusami.

– Ponieważ mają więcej czasu niż pieniędzy? – zapytałem. – Dlatego jeżdżą autobusami?

– Częściowo tak – powiedział bogaty ojciec, niezadowolony z kierunku, który przybrała nasza rozmowa.

– Ponieważ cenią sobie bardziej pieniądze niż czas? – zapytałem, strzelając w ciemno.

– Już lepiej – powiedział. – Zauważyłem, że im mniej ktoś ma pieniędzy, tym mocniej się ich trzyma. Spotkałem wielu biednych ludzi z mnóstwem pieniędzy.

– Biedni ludzie z mnóstwem pieniędzy? – zapytałem.

– Tak – powiedział bogaty ojciec. – Mają mnóstwo pieniędzy, ponieważ trzymają się ich kurczowo, jakby miały jakąś magiczną wartość. Mają więc mnóstwo pieniędzy, ale są równie biedni, jak gdyby nie mieli ich w ogóle.

– Więc biedni ludzie często trzymają się pieniędzy bardziej kurczowo niż bogaci? – zapytałem.

– Ja myślę o pieniądzach tylko jak o środku wymiany. W rzeczywistości pieniądze same w sobie mają bardzo małą wartość. Więc gdy tylko mam pieniądze, chcę je wymienić na coś, co ma wartość. Ironia polega na tym, że wielu ludzi, którzy desperacko trzymają się pieniędzy, wydaje je na rzeczy o małej wartości, a to powoduje, że są biedni. Stosują takie porównania: „bezpieczne jak pieniądze w banku”, a gdy wydają swoje ciężko zarobione pieniądze – obracają swoją gotówkę w coś, co nie ma wartości.

– Zatem dla nich pieniądze są cenniejsze niż dla ciebie – powiedziałem.

– Tak – odparł bogaty ojciec. – W wielu przypadkach osoby biedne i należące do klasy średniej borykają się z finansami, gdyż przywiązują zbyt dużą wagę do samych pieniędzy. Trzymają się więc ich, ciężko na nie pracują, starają żyć oszczędnie, kupują na wyprzedażach, robią co mogą, aby zaoszczędzić ile się da. Wielu z tych ludzi chce się wzbogacić, żyjąc tanio. Wynik tego jest taki, że mogą mieć mnóstwo pieniędzy, ale wciąż będą ubodzy.

– Nie rozumiem – odpowiedziałem. – Mówisz o wartościach, które próbowali nam wpoić moi rodzice. Mówisz o moim obecnym sposobie myślenia. Jestem w piechocie morskiej i nie płacą nam zbyt dużo pieniędzy, więc taki sposób myślenia wydaje mi się naturalny.

– Rozumiem – odparł bogaty ojciec. – Oszczędzanie i skromne życie mają swoje miejsce. Ale dzisiaj rozmawiamy o różnicy pomiędzy planem bycia bogatym a pozostałymi dwoma.

– A różnicą jest cena – podsumowałem.

– Tak – powiedział bogaty ojciec. – I większość ludzi myśli, że ta cena jest mierzona w pieniądzach.

– Ty zaś twierdzisz, że cena jest mierzona czasem – dodałem, próbując zrozumieć do czego zmierza bogaty ojciec. – Ponieważ czas jest ważniejszy od pieniędzy.

Potakując, bogaty ojciec powiedział: – Wielu ludzi chce zostać bogatymi lub inwestować w inwestycje bogatych, ale większość nie chce zainwestować czasu. Dlatego tylko trzech na stu Amerykanów jest bogatych – a na dodatek, jeden z tych trzech otrzymał te pieniądze w spadku.

Bogaty ojciec jeszcze raz napisał na swoim żółtym papierze trzy podstawowe wartości, które omawialiśmy:

1. być zabezpieczonym
2. żyć wygodnie
3. być bogatym

Możesz inwestować, aby być zabezpieczonym finansowo i żyć wygodnie, korzystając z automatycznego systemu czy planu. W zasadzie zalecam to większości ludzi. Po prostu pracuj i przekazuj swoje pieniądze profesjonalnym menedżerom lub instytucjom i inwestuj długoterminowo. Ludzie, którzy inwestują w ten sposób, osiągną prawdopodobnie lepsze wyniki niż ktoś, kto uważa się za Tarzana Wall Street. Program regularnego odkładania pieniędzy i trzymania się planu jest najlepszym sposobem inwestowania dla większości ludzi.

– Ale jeżeli chcę być bogaty, muszę inwestować w coś cenniejszego niż pieniądze – w czas. Czy do tego zmierzasz?

– Chciałem się upewnić, że zrozumiałeś tę lekcję – powiedział bogaty ojciec. – Widzisz, większość ludzi chce być bogata, ale nie zamierza zainwestować najpierw czasu. Opierają się w swoim działaniu na poufnych radach lub przedsięwzięciach typu „szybko się wzbogać”. Albo chcą założyć biznes, więc spieszą, aby go założyć, nie mając żadnych podstawowych umiejętności biznesowych. A potem dziwimy się, dlaczego 95% wszystkich małych biznesów upada w ciągu pierwszych pięciu do dziesięciu lat.

– Tak bardzo się spieszą, aby zarobić pieniądze, że w końcu tracą zarówno pieniądze jak i czas – dodałem. – Chcą wszystko robić po swojemu, zamiast zainwestować trochę w wiedzę.

– Albo trzymać się prostego, długoterminowego planu – powtórzył bogaty ojciec. Widzisz, prawie każdy w zachodnim świecie może zostać milionerem, jeżeli będzie się po prostu trzymał długoterminowego planu. Ale większość ludzi nie chce zainwestować czasu – chcą wzbogacić się już teraz.

– Zamiast zainwestować swój czas, powtarzają: „Inwestowanie jest ryzykowne”, „Trzeba mieć pieniądze, aby zarobić pieniądze” lub „Nie mam czasu, aby uczyć się inwestowania. Jestem zbyt zajęty pracą i mam rachunki do zapłacenia” – dodałem, zaczynając rozumieć, co miał na myśli bogaty ojciec.

Bogaty ojciec skinął głową. – I te wszystkie bardzo popularne idee lub wymówki, to powód, dla którego tak niewielu ludzi osiąga wielkie bogactwo w świecie, który jest wypełniony pieniędzmi. Te idee lub słowa powodują, że 90% populacji ma niedostatek pieniędzy, a nie ich nadmiar. Przyczyną problemów finansowych tych ludzi są ich myśli na temat pieniędzy i inwestowania. Jedyne co muszą zrobić, to zmienić kilka słów, kilka myśli, a ich świat zmieni się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jednakże większość ludzi jest zbyt zajęta pracą i nie ma czasu. Wielu często mówi: „Nie interesuje mnie nauka inwestowania. To temat, którym nie jestem zainteresowany”. Jednak nie zauważają, że mówiąc to, stają się niewolnikami pracy za pieniądze – pieniądze wyznaczające finansowe granice ich oszczędnego i skromnego życia. A przecież wystarczy tylko zainwestować trochę czasu, trzymać się planu i spowodować, aby pieniądze pracowały dla nich.

– Więc czas jest ważniejszy od pieniędzy – powiedziałem.

– To jest prawdą w moim przypadku – powiedział bogaty ojciec. – Więc jeśli chcesz przejść na bogaty poziom inwestowania, będziesz musiał zainwestować znacznie więcej czasu, niż na pozostałych dwóch poziomach. Większość ludzi nie wychodzi poza strefę bezpieczeństwa i wygody, gdyż nie chcą zainwestować czasu. To jest osobista decyzja, którą wszyscy musimy podjąć. Tacy ludzie przynajmniej posiadają plan finansowy, aby być zabezpieczonym i żyć wygodnie. Nie ma nic bardziej ryzykownego od sytuacji osoby, która nie ma tych dwóch podstawowych planów i jest skoncentrowana tylko na bogaceniu się. Chociaż niektórym to się udaje – większość ponosi fiasko. Widzisz ich później w dalszych etapach życia bez grosza, rozprawiających o transakcji, której prawie dokonali lub o pieniądzach, które kiedyś mieli. Pod koniec życia brakuje im zarówno czasu, jak i pieniędzy.

– Myślę więc, że już najwyższa pora, abym zaczął inwestować więcej czasu, zwłaszcza, że chcę inwestować na poziomie bogatych ludzi – powiedziałem, wzdrygając się na myśl o życiu bez grosza jako stary, złamany człowiek, mamroczący przy piwie o transakcjach, które prawie doszły do skutku. Już widziałem takich inwestorów. Spotkanie osoby, która nie ma ani czasu, ani pieniędzy, nie należy do przyjemności.
Kwiz psychicznego nastawienia

Inwestowanie na poziomie bezpieczeństwa i poziomie wygody powinno być tak mechaniczne lub tak zgodne ze zdefiniowaną formułą, jak tylko to możliwe. Powinno być „bezmózgowe”. Przekazujesz tylko pieniądze profesjonalnym – cieszącym się możliwie dobrą reputacją – menedżerom i jedyne, co oni robią – to trzymają się Twojego planu. Jeśli wcześnie zaczniesz, a gwiazdy będą Ci sprzyjać, na końcu tęczy powinieneś znaleźć garniec złota. Inwestowanie może – i powinno – być łatwe na tych dwóch podstawowych poziomach.

Trzeba jednak wtrącić słowo przestrogi. Nie ma w życiu czegoś takiego, jak brak ryzyka. Istnieją rzeczy o różnym stopniu ryzyka i tak też jest w przypadku inwestowania. Jeżeli nie jesteś pewien losów świata finansów i nie masz zaufania do ludzi lub branży, wtedy musisz wykonać więcej pracy.

Ważne jest, aby żyć w zgodzie ze swoimi emocjami i instynktem, ale żeby nie pozwolić im rządzić całym Twoim życiem. Jeżeli więc nie możesz pozbyć się nerwowości, inwestuj z większą ostrożnością, ale zawsze pamiętaj o cenie: im inwestycja bezpieczniejsza, tym więcej czasu zabiera zarobienie pieniędzy, jeżeli w ogóle przyniesie zysk. Zawsze jest więc coś za coś lub jak mówią: „Nie ma nic za darmo”. Wszystko ma swoją cenę, a w świecie inwestycji, ta cena jest mierzona zarówno czasem jak i pieniędzmi. Kiedy już zostaną sporządzone i wdrożone w życie Twoje plany inwestycyjne bezpieczeństwa finansowego i wygodnego życia, wtedy będziesz w stanie lepiej analizować giełdowe porady od znajomych. Spekulacja w świecie produktów finansowych – to niezła uciecha, ale lepiej bawić się w sposób odpowiedzialny. Istnieje wielu ludzi nazywających się inwestorami, którzy tak naprawdę są uzależnieni od hazardu.

Gdy ludzie zadają mi pytane: „W jakie akcje inwestujesz?”, odpowiadam: „Ja nie wybieram akcji. Robią to za mnie profesjonalni menedżerowie, zajmujący się inwestowaniem pieniędzy”.

Wtedy często odpowiadają: „Myślałem, że jesteś profesjonalnym inwestorem”.

A ja odpowiadam: „Jestem nim. Ale nie inwestuję w sposób, w jaki inwestuje większość ludzi. Inwestuję tak, jak uczył mnie bogaty ojciec”.

Pytania dotyczące psychicznego nastawienia

1. Czy jesteś gotów wprowadzić w życie plan inwestycyjny, który pokryje Twoje potrzeby finansowe, aby być zabezpieczonym i żyć wygodnie?

Tak____ Nie____

2. Czy jesteś gotów zainwestować czas, aby nauczyć się inwestowania na poziomie bogatych ludzi – poziomie bogatego ojca?

Tak____ Nie____

Jeżeli nie jesteś pewien swoich odpowiedzi i chcesz się dowiedzieć, jakiego zaangażowania w naukę wymaga inwestowanie według reguł bogatego ojca – reszta książki dostarczy Ci wskazówek na temat tego, co jest potrzebne, aby inwestować w ten sposób.

Jak zbudować solidny biznes?

Rozdział 30

Po co budować biznes?

Bogaty ojciec mawiał: „Oprócz zwykłego tworzenia aktywów, istnieją jeszcze trzy inne powody budowania biznesu”:

1. Zapewnić sobie nadwyżkę przepływu pieniężnego”. W swojej książce zatytułowanej Jak być bogatym, J. Paul Getty twierdzi, że jego pierwszą zasadą jest prowadzić własny biznes. Dalej daje do zrozumienia, że nigdy się nie wzbogacisz, pracując dla kogoś innego.

Jednym z podstawowych powodów, dla których bogaty ojciec otwierał tyle biznesów był fakt, że posiadał nadwyżki przepływu pieniężnego z innych biznesów. Posiadał również czas, ponieważ jego biznesy wymagały minimalnego wysiłku z jego strony. To dawało mu wolny czas i dodatkowe pieniądze, aby inwestować w coraz więcej aktywów, nie płacąc podatków. Dlatego stał się tak szybko bogaty i dlatego podkreślał, aby „dbać o swój biznes”.

2. „Sprzedać biznes”. Bogaty ojciec wyjaśniał, że problem z pracą na etacie polega na tym, że nie możesz jej sprzedać, niezależnie od tego jak ciężko pracujesz. Problem z budowaniem biznesu w kwadrancie S jest taki, że zazwyczaj istnieje ograniczony rynek, który zechce go kupić. Np. jeżeli dentysta buduje praktykę, zwykle jedyną inną osobą, która zechciałaby ją kupić, jest inny dentysta. Dla bogatego ojca taki rynek był za wąski. Mawiał: „Aby coś miało wartość, musi istnieć znacznie więcej osób poza tobą, które pragną to mieć. Problem z biznesem w kwadrancie S jest taki, że jesteś często jedyną osobą, która chce go mieć”.

Bogaty ojciec zaznaczał: „Aktywa – to coś, co wkłada pieniądze do twojej kieszeni lub może być sprzedane komuś innemu za większą kwotę, niż ty zapłaciłeś za to lub zainwestowałeś. Jeżeli potrafisz zbudować dobrze prosperujący biznes, zawsze będziesz miał mnóstwo pieniędzy. Jeśli nauczysz się budować dobrze prosperujący biznes, rozwiniesz profesję, którą posiada niewielu ludzi”.

W 1975 r., gdy wciąż uczyłem się sprzedawać kopiarki Xerox, spotkałem młodego człowieka, który był właścicielem czterech punktów kserograficznych w Honolulu. Powód, dla którego zajmował się tym biznesem, był bardzo interesujący. Gdy studiował, prowadził uniwersytecki punkt kserograficzny i poznał handlową stronę tej działalności. Gdy skończył studia, na rynku nie było pracy, otworzył więc punkt kserograficzny w centrum Honolulu, robiąc to, co potrafił najlepiej. Wkrótce prowadził cztery takie punkty w czterech większych budynkach biurowych w centrum – wszystkie w długoterminowej dzierżawie. Wielka sieć punktów kserograficznych weszła do miasta i złożyła mu ofertę, której nie mógł odrzucić. Wziął od niej 750.000 dolarów, bajońską sumę w tamtych czasach, kupił jacht, przekazał 500.000 dolarów profesjonalnemu menedżerowi finansowemu i popłynął w rejs dookoła świata. Kiedy półtora roku później powrócił, jego inwestycja była powiększona do prawie 900.000 dolarów. Odpłynął więc z powrotem na wyspy południowego Pacyfiku.

Ja byłem tym, który sprzedał mu kserokopiarki i jedyne co z tego miałem, to niewielką prowizję od sprzedaży. On był człowiekiem, który zbudował biznes i sprzedał go. Po 1978 r. już go nigdy nie spotkałem, ale słyszałem, że przypływa co jakiś czas do miasta, sprawdza stan swoich inwestycji i odpływa z powrotem.

Jak mawiał bogaty ojciec: „Jako właściciel biznesu, nie musisz mieć racji w 51% przypadków. Musisz mieć rację tylko raz”. Mawiał również: „Budowanie biznesu jest dla większości ludzi najbardziej ryzykowną drogą. Jeżeli jednak potrafisz przetrwać i stale ulepszać swoje umiejętności, twój potencjał gromadzenia bogactwa jest nieograniczony. Jeśli unikasz ryzyka i postępujesz ostrożnie po stronie P i S Kwadrantu, być może będziesz bezpieczniejszy, ale ograniczysz również kwotę tego, co możesz naprawdę zarobić”.

3. „Zbudować biznes i sprzedać go w publicznej ofercie giełdowej”. Idea bogatego ojca była taka, aby zostać kimś, kogo nazywał inwestorem ostatecznym. To zbudowanie biznesu i jego sprzedaż w ofercie publicznej uczyniła Billa Gatesa, Henry’ego Forda, Warrena Buffeta, Teda Turnera i Anitę Roddick bardzo, bardzo bogatymi ludźmi. Byli udziałowcami sprzedającymi, podczas gdy my wszyscy byliśmy udziałowcami kupującymi. Oni znajdowali się w biznesie, podczas gdy my byliśmy poza nim, próbując zajrzeć do środka.

Nigdy nie jesteś zbyt stary i nigdy nie jesteś zbyt młody
Jeżeli ktoś Ci mówi, że nie możesz zbudować biznesu, który inni będą chcieli kupić – niech to małostkowe myślenie posłuży Ci jako inspiracja. Prawdą jest, że Gates był bardzo młody, gdy założył Microsoft, ale Colonel Sanders miał 66 lat, gdy założył Kentucky Fried Chicken.

W następnych kilku rozdziałach opiszę to, co bogaty ojciec nazywał trójkątem B–I. Używam tego trójkąta jako przewodnika w budowaniu biznesu. Przedstawia on podstawowe umiejętności fachowe, które są niezbędne. Bogaty ojciec uważał również, że aby stać się człowiekiem sukcesu, potrzebne są pewne cechy osobiste. Są nimi:

1. Wizja: zdolność dostrzegania tego, czego nie mogli dostrzec inni.

2. Odwaga: zdolność działania, pomimo ogromnych wątpliwości.

3. Kreatywność: zdolność nieszablonowego myślenia.

4. Umiejętność stawiania czoła krytyce: Nie ma jednego człowieka sukcesu, który nie byłby krytykowany.

5. Umiejętność opóźniania gratyfikacji: Może być bardzo ciężko nauczyć się odmawiać sobie natychmiastowej, krótkoterminowej gratyfikacji na korzyść większej, długoterminowej.

więcej u wydawcy

W opisie wykorzystano materiały IPE

Podobne posty:

Komentarze

Powered by Facebook Comments

Zostaw Odpowiedź