Skip to content
 

Bogaty ojciec, biedny ojciec

Dzisiaj chciałbym Ci opowiedzieć o kimś, kogo można nazwać apostołem przedsiębiorczości.

Chodzi mi o Roberta Kiyosaki.

Jeżeli Twoja przyszłość finansowa ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie, to nie wyobrażam sobie żebyś nie przeczytał chociaż jednej jego książki. Jego seria o Bogatym Ojcu otwiera oczy czytelnikowi na każdy aspekt życia związany z finansami.

Pamiętam, jak w roku 2000 brałem udział w seminarium w Spodku w Katowicach, gdzie Robert Kiyosaki był jednym z kilku mówców. Nie był głównym speakerem, miał wykład tylko przez kilkadziesiąt minut i muszę przyznać, że jako mówca nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia…

Jednak to co mówił było bardzo jasne i wydawałoby się, że oczywiste.

W czasie przerwy kupiłem jego książkę >>Bogaty ojciec, biedny ojciec<<.

Miałem wątpliwości czy ją kupić czy nie. Kupiłem i nawet dostałem autograf Roberta i jego żony Kim.

Dziś mogę stwierdzić, że była to jedna z najlepszych inwestycji w moim dotychczasowym życiu.

Ta książka wyjaśnia najważniejszą różnicę między człowiekiem biednym a człowiekiem bogatym. Różnica tkwi w sposobie myślenia. Reszta, czyli pieniądze, są efektem tego sposobu myślenia.

Nie będę ci opowiadał o niej ani jej streszczał. To nie miałoby sensu. Będziesz chciał rozwijać swoją inteligencję finansową to ją przeczytasz. Nie będziesz chciał – to nie przeczytasz. Twój wybór. To jest Twoje życie.

Jeżeli interesujesz się swoją przyszłością finansową, chcesz czegoś więcej od życia niż to co masz dziś, to jest to dla Ciebie lektura obowiązkowa. Im więcej razy ją przeczytasz tym lepiej zrozumiesz przesłanie Roberta Kiyosaki. To znaczy, że zmieni się Twój sposób myślenia. Gdy zmieni się Twój sposób myślenia o pieniądzach i Twoim własnym sukcesie, to zaczniesz robić rzeczy, które przybliżą cię do osiągnięcia Twoich celów finansowych.

Oczywiście nie jest to jego jedyna książka, ona jest pierwsza i moim zdaniem najlepsza z całej serii.

Zobacz książkę w zestawie

Co „Bogaty ojciec, Biedny ojciec” zmieni w naszym życiu?

  • Rozwieje mit, że aby stać się bogatym, trzeba mieć wielkie dochody

  • Podważy przekonanie, że nasz dom i nasze mieszkanie stanowią nasze aktywa

  • Ostrzeże rodziców, że nie mogą oczekiwać, iż system szkolnictwa przekaże dzieciom wiedzę na temat pieniędzy

  • Raz na zawsze zdefiniuje aktywa i pasywa

  • Nauczy nas, jak uczyć nasze dzieci o pieniądzach, aby w przyszłości osiągnęły finansowy sukces

Kilka opinii o książce:


To pieniądze mają tyrać na ciebie
Czego nie mówi (zapewne) Twój tata

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Profit 11/01 na stronie 124

Bogacze najpierw tworzą aktywa. Biedni i klasa średnia kupują luksusy za swój pot, swoją krew i spadek dzieci.

Jak przytłaczająca większość autorów tego typu poradników, Robert T. Kiyosaki ma wstydliwą słabość. O wiele bardziej przekonująco definiuje problem – według niego: pracując nawet na dobrej posadzie, tyrasz jak osioł, a bogacą się inni – niż jego rozwiązanie. Niemniej nabywca tej książki nie musi się czuć do końca oszukany, gdyż garstkę pożytków z lektury da się od biedy wycisnąć. Na dodatek punktem wyjścia autora jest intrygująca – wydawca zapewnia, że prawdziwa – konfiguracja rodzinna, w której autor miał się znaleźć w dzieciństwie. Otóż wychowywało go dwóch ojców: jeden skończył w biedzie, choć miał znakomite wykształcenie, drugi – zupełnie na odwrót. Mały Robert otrzymywał od tatusiów sprzeczne życiowe wskazówki, co było sytuacją per saldo korzystną, bo dawało do myślenia. „Jeden ojciec miał zwyczaj mówić: . Drugi zabronił używania tych słów. Nalegał, bym mówił: ” Jeden uważał, że warto się uczyć, żeby dostać kiedyś pracę w dobrej firmie, drugi – aby kiedyś taką firmę kupić. Ten bogaty lubił także powtarzać, że nie pracuje dla pieniędzy, to pieniądze pracują dla niego. Mały wcześnie dokonał wyboru: „W wieku dziewięciu lat zdecydowałem się słuchać bogatego ojca…” To, co dziś radzi z kolei nam, sprowadza się do zalecenia, by najpierw inwestować forsę w rzeczy przynoszące strumienie dochodów, a pierwsze porsche kupić dopiero z zysków. Autor oficjalnie zbił swą fortunę na nieruchomościach, ale rodzi się podejrzenie, że już dawno przerzucił się na sprzedawanie recept na bogactwo.

Mariusz Ziomecki

Książka, która uświadamia ludziom swoją niewiedzę
Czytelnia.onet.pl

Książka „Bogaty ojciec, Biedny ojciec” to niewątpliwie jedna z najbardziej wartościowych książek, jakie przeczytałam w całym swoim życiu. Autor otwiera oczy na problemy współczesnego świata, w szczególności na problem edukacji dzieci i młodzieży, zacofania w myśleniu o swojej pracy zawodowej, naiwności, że Państwo samo w sobie jest wstanie zagwarantować nam dostatnie życie, gdy będziemy u schyłku wieku. Po przeczytaniu tej książki doszłam do wniosku, że moje życie stało na krawędzi, a ja nie robiłam nic żeby zapobiec katastrofie.

W książce podoba mi się prosty język. Nie trzeba mieć „mgr” przed nazwiskiem żeby zrozumieć, o czym pisze autor. Nie znam się na rachunkowości, a doskonale poradziłam sobie z zagadnieniami finansowymi w książce.

„Bogaty ojciec, Biedny ojciec” czyta się jednym tchem. Na początku wydaje się nieco kontrowersyjna, ale im dalej się czyta tym bardziej uświadamia się sobie swoją niewiedzę.

„Bogaty ojciec, Biedny ojciec” nie zawiera przepisu na sukces „Jak stać się bogatym”, ale wskazuje, co powinniśmy zrobić, aby wziąć sprawy w swoje ręce i jak pomnażać swoje pieniądze.

Myślę, że książka ta powinna stać się punktem zwrotnym w życiu 20 % bezrobotnych Polaków i 70 % etatowych pracowników. Dla pozostałych 10 % książka ta powinna być inspiracją do dalszego działania i receptą na niepowodzenia w biznesie.

Szkoda, że nie miałam okazji przeczytać tej książki kilka lat temu. Myślę, że moje życie wyglądałoby dzisiaj troszkę inaczej.

 

Jadwiga Łysińska

Więcej o książce

Zobacz Zestaw Milionera

[adsenseyu3]

Podobne posty:

Komentarze

Powered by Facebook Comments

Zostaw Odpowiedź